Jesienią zaczyna się małe polowanie na kolor. Producenci farb publikują swoje prognozy, trend forecasterzy pokazują palety na kolejny sezon, projektanci sprawdzają, które odcienie powtarzają się w kilku różnych zestawieniach. A gdzieś nad tym wszystkim wisi pytanie, które co roku wywołuje najwięcej emocji: co wybierze Pantone?
Na odpowiedź dotyczącą 2027 roku jeszcze czekamy. Oficjalna strona Pantone nadal prowadzi nas do PANTONE 11-4201 Cloud Dancer, koloru roku 2026 – jasnej, delikatnej bieli, którą Pantone przedstawiał jako barwę spokoju, przestrzeni i nowego początku. Rok wcześniej mieliśmy ciepły, czekoladowo-kawowy Mocha Mousse. Dwa wybory, dwa zupełnie inne nastroje. Tymczasem inni zdążyli już pokazać swoje karty na 2027. I robi się naprawdę ciekawie.
Luminous Blue wchodzi pierwszy
WGSN i Coloro ogłosiły Luminous Blue kolorem roku 2027 już w kwietniu 2025. To intensywny, świetlisty błękit z wyraźną głębią, osadzony gdzieś pomiędzy kobaltem a barwami kojarzącymi się z lapis lazuli. WGSN opisuje go jako kolor łączący świat natury, tradycyjne rzemiosło i technologię – mocny, ale wystarczająco elastyczny, by pojawiać się w modzie, designie czy elektronice.
We wnętrzu taki błękit od razu prosi się o większą powierzchnię. Ściana w jadalni, fronty kuchenne, tapicerowana sofa, ciężkie zasłony albo jeden duży mebel mogą nadać mu odpowiednią skalę. Przy drewnie robi się cieplejszy, przy metalu bardziej futurystyczny, przy bieli zyskuje graficzną ostrość.
Co ciekawe, Luminous Blue nie pojawia się samotnie. W palecie WGSN i Coloro na sezon wiosna-lato 2027 towarzyszą mu Energy Orange, Pop Pink, Meadowland Green oraz Clay – ciepły, ziemisty odcień z różowym podtonem. Ta ostatnia barwa prowadzi już prosto w stronę gliny, wypalonej ceramiki, przygaszonej terakoty i wszystkiego, co wygląda jak wyjęte z krajobrazu, a nie z ekranu komputera.
Zieleń ustawia się w kolejce
Kiedy spojrzymy na wybory marek związanych bezpośrednio z wnętrzami, zieleni jest wyjątkowo dużo.
Sherwin-Williams wskazał na 2027 rok Celery SW 6421, jasną, ziołową zieleń. Jednocześnie jego prognoza Colormix Rewild obejmuje aż 48 odcieni i została pomyślana bardziej jako otwarty zestaw do tworzenia własnych kombinacji niż gotowa instrukcja. W grupie barw o dłuższej żywotności pojawiają się m.in. zielenie, odcienie mineralne, rdzawe, kamienne i głębokie brązy.
Behr poszedł w podobną stronę, wybierając na 2027 rok Grounded – oliwkową, lekko mszystą zieleń z brązowym podtonem. Obok niej w palecie trendów pojawia się m.in. Tuscan Terra, czyli kolejny ukłon w stronę ciepłych, ziemistych czerwieni.
Valspar z kolei stawia na Cottage Door, przygaszony, szarawy błękit. Benjamin Moore na swój wybór na 2027 rok każe jeszcze chwilę poczekać – zapowiedź marki mówi o premierze w październiku.
Czyli mamy błękit, zieleń, oliwkę, glinę, przykurzony niebieski i kilka bardzo ciepłych tonów ziemi. Trudno z tego ułożyć jedną prostą historię. I chyba dobrze.

Po latach beżu kolor zaczyna się rozpychać ;)
Beż nigdzie nie znika. Nadal jest świetnym tłem dla drewna, kamienia, tkanin i naturalnych materiałów, a jasne wnętrza pozostają bardzo popularne. Zmienia się raczej sposób jego używania.
Zamiast całego salonu utrzymanego w jednym kremowym tonie pojawia się potrzeba mocniejszego punktu. Oliwkowa biblioteka. Granatowa kuchnia. Rdzawy fotel. Gliniana ściana w sypialni. Ciemnozielony sufit w niewielkiej łazience.
Kolor przestaje być dodatkiem kupowanym na poduszce, którą w każdej chwili można schować do szafy. Wraca na większe powierzchnie i zaczyna pracować razem z architekturą.
Czy Pantone pójdzie za błękitem?
Tu zaczynają się już wyłącznie przypuszczenia. Luminous Blue byłby wyborem logicznym, bo błękity mocno pojawiają się w prognozach, a sam kolor jest wystarczająco charakterystyczny, by natychmiast zostać rozpoznawalnym symbolem roku. Valspar również sięga po niebieski, choć znacznie spokojniejszy. Z drugiej strony zieleń ma dziś wyjątkowo mocną reprezentację, od jasnego Celery po oliwkowy Grounded.
Pantone potrafi jednak pójść w stronę, której wcześniejsze zestawienia wcale nie podpowiadają wprost. W 2026 roku wybór padł przecież na Cloud Dancer, subtelną biel, podczas gdy wokół pojawiało się wiele znacznie mocniejszych prognoz kolorystycznych.
Dlatego równie ciekawy byłby zwrot ku glinie, terakocie albo przygaszonej czerwieni. Takie barwy dobrze łączą kilka obecnych w designie wątków: naturalne materiały, ceramikę, rzemiosło, ciepłe drewno i zainteresowanie wnętrzami wyglądającymi bardziej osobiście.
Terakota ma przy tym sporą przewagę praktyczną. Świetnie czuje się obok dębu, orzecha, trawertynu, kremowej wełny czy mosiądzu. Może być mocna i nasycona albo przygaszona niemal do neutralnego tonu. Wystarczy zmiana temperatury barwy, żeby z południowego, wakacyjnego skojarzenia przejść w eleganckie, współczesne wnętrze.
A może pytamy już o coś innego?
Być może najciekawszą informacją przed 2027 rokiem jest fakt, że prognozy tak mocno się rozchodzą. Przez długi czas „kolor roku” traktowaliśmy niemal jak werdykt. Pojawiał się w katalogach, na produktach, w tekstyliach, farbach i dodatkach. Dziś jeden producent pokazuje oliwkę, drugi przygaszony błękit, WGSN intensywny kobalt, a obok cały czas żyją odcienie gliny, rdzy, zieleni i ciepłych neutrali.
Wnętrza także stały się mniej posłuszne wobec pojedynczego trendu. Ten sam dom może mieć ciepłą, oliwkową kuchnię, bordowy fotel, błękitną ceramikę i sypialnię utrzymaną w spokojnym kremie. Całość łączą materiały, światło i charakter właścicieli, a nie numer próbki z jednej palety.
Na wybór Pantone będziemy oczywiście czekać – jego Color of the Year nadal ma wyjątkową siłę medialną i potrafi uruchomić całą falę interpretacji w modzie, designie i wnętrzach. Tym razem jednak bardziej niż sam zwycięzca ciekawi mnie to, z którym z obecnych kierunków Pantone zdecyduje się wejść w 2027 rok.
Z mocnym Luminous Blue? Z zielenią, która właśnie pojawia się w kilku niezależnych prognozach? Z ciepłą gliną i terakotą? A może z kolorem, którego dziś prawie nikt jeszcze nie bierze pod uwagę?
Na razie 2027 wygląda najlepiej właśnie bez jednej odpowiedzi.









