DH: SoftPlast kojarzy się przede wszystkim z technologią i maszynami dla przemysłu. Skąd pomysł, żeby pojawić się na Home Design?
Tak naprawdę jesteśmy znacznie bliżej świata wnętrz, niż mogłoby się wydawać. Kiedy patrzymy na piękną tapetę, zasłonę czy roletę, widzimy gotowy produkt. My patrzymy trochę wcześniej – na to, jak został wykonany.
Bo zanim tapeta trafi na ścianę, trzeba ją wydrukować i precyzyjnie dociąć. Zasłonę trzeba uszyć i wykończyć, a roletę odpowiednio przygotować. I właśnie w tych procesach pracują nasze technologie.
Dlatego obecność na Home Design jest dla nas czymś naturalnym. Chcemy pokazać tę mniej widoczną stronę dobrego designu. Za pięknym efektem bardzo często stoi po prostu dobrze wykonana praca i odpowiednio dobrana technologia.
DH: Na stoisku pokazujecie m.in. Miura Katana marki Flexa oraz XLA marki Fotoba. Dlaczego sposób cięcia tapety ma tak duże znaczenie?
Przy tapetach naprawdę liczą się milimetry. Na pojedynczym brycie niewielka różnica może być prawie niezauważalna. Problem pojawia się na ścianie, kiedy trzeba idealnie połączyć kolejne fragmenty wzoru.
Dlatego tak ważne jest precyzyjne i powtarzalne cięcie. Miura Katana z opatentowanym systemem V-CUT czy XLA – jedyny na rynku ploter XY z całkowicie automatycznym ustawianiem noży do cięcia w pionie – pozwalają przygotować kolejne bryty tak, aby wzór po montażu idealnie się łączył. To mniej ręcznych poprawek, mniej strat materiału i przede wszystkim lepszy efekt końcowy.
I właśnie to lubię w technologii – najlepszy rezultat często jest taki, że klient końcowy w ogóle jej nie zauważa. Widzi po prostu dobrze wykonaną ścianę.


DH: Oferujecie również rozwiązania do szycia i wykańczania zasłon – serię NYX marki Matic oraz zakuwarkę do przelotek J-25 D firmy Jopevi. Co technologia zmienia w tym procesie?
Przede wszystkim pozwala usprawnić te etapy, które przy większej liczbie realizacji zaczynają zajmować naprawdę dużo czasu. NYX automatyzuje szycie zasłon, pomagając zachować powtarzalność i estetykę wykończenia. Podobnie jest z przelotkami. Ręczne wycinanie otworów i zakuwanie wymaga czasu i dokładności, a J-25 D pozwala ten etap przyspieszyć i uzyskać równy efekt kolejnych wykonań. To dobry przykład czegoś, co często powtarzamy w SoftPlast: automatyzacja nie zawsze musi oznaczać wielką linię produkcyjną. Czasem usprawnienie kilku konkretnych etapów sprawia, że cała codzienna produkcja działa po prostu lepiej.

DH: W waszej ofercie ważne miejsce zajmują również technologie do produkcji rolet i markiz oraz komponenty Plastex i ShyZip. Co w tym przypadku decyduje o jakości gotowej osłony?
Tutaj wszystko musi ze sobą współpracować. Możemy mieć piękną tkaninę, ale jeśli jest źle przygotowana albo niewłaściwie prowadzona, efekt nie będzie taki, jakiego oczekujemy.
Dlatego patrzymy na cały proces – od cięcia, przez szycie czy zgrzewanie, aż po komponenty. Współpracujemy m.in. z Matic, Plastex i ShyZip, bo możemy dzięki temu proponować rozwiązania dla różnych etapów produkcji.
Dobra roleta czy markiza powinna przede wszystkim dobrze wyglądać i dobrze pracować. Użytkownik nie musi wiedzieć, ile technologii za tym stoi. Ma po prostu korzystać z gotowego produktu.



DH: Czy architekt lub klient końcowy zwraca uwagę na to, na jakiej maszynie wykonano tapetę, zasłonę czy roletę?
Klient końcowy raczej nie zapyta o markę przecinarki czy zakuwarki. I nie musi. On widzi efekt. Ale pracownie i producenci patrzą na to zupełnie inaczej. Dla nich dobrze dobrana technologia oznacza powtarzalność, mniej poprawek, lepsze wykorzystanie materiału i możliwość sprawnej realizacji kolejnych zleceń.
My też nie zaczynamy rozmowy z klientem od pytania: „Jaką maszynę chcesz kupić?”. Najpierw chcemy wiedzieć, co produkuje, na jakich materiałach pracuje i co chciałby usprawnić. Dopiero później szukamy rozwiązania. To podejście sprawdza nam się od lat.
DH: Co powiedziałaby Pani producentom i pracowniom dekoracji, które zastanawiają się nad inwestycją w technologię?
Żeby zaczęli nie od maszyny, tylko od miejsca, które dziś najbardziej utrudnia im pracę.
Może za dużo czasu zajmuje cięcie. Może powstaje za dużo odpadów. Może trudno utrzymać powtarzalność albo po prostu firma ma coraz więcej zamówień i dotychczasowy sposób pracy przestaje wystarczać.
Wtedy warto porozmawiać o technologii.
Dobra inwestycja nie polega przecież na tym, żeby mieć kolejną maszynę w hali. Ma sprawić, że codzienna produkcja będzie po prostu lepiej działać.









